![]() |
| fot. Courtesy Didier Graczyk |
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
rozwiązanie quizu
niedziela, 26 sierpnia 2012
Chateauroux and Poitou Charentes
Na Chateauroux pod koniec wyścigu musiałem się włączyć do gonienia ucieczki, doszło do finiszu z peletonu i dość przypadkowo skończyłem na 18stym miejscu bo na 3km do mety była zbiorowa kraksa, która pozwoliła mi się przesunąć o jakieś 50 pozycji, może mogłem skończyć trochę wyżej bo na sprincie nie podniosłem nawet dupy z siodełka, czekałem na tabliczkę 20 metrów do mety. Tour du Poitou Charentes przebiegał pod kontrolą Orica Green Edge, puszczali max 3 osoby i tak jechaliśmy, jechaliśmy i na koniec wszyscy razem wjeżdżaliśmy na metę, oprócz ostatniego etapu gdzie szedł ogień od startu i pojechało 50 osób, peleton się nie poddawał bo jeszcze na 40km do mety mieliśmy 1,5min, a na mecie 8min ;) a i była jeszcze czasówka, którą rozniósł Luke Durbridge, na 22km włożył mi 2min07sec czyli niecałe 6sec na kloca, muszę jechać jakieś 4km/h szybciej. Następny start 2 Września Tour du Doubs zaliczany do Pucharu Francji. Na koniec zagadka, co to za pan ze mną na zdjęciu, w tej chwili prowadzi restaurację w Limoges a kiedyś jeździł z powodzeniem na rowerze. Odpowiedzi na tomek49.olejnik@gmail.com , dla najszybszego przewidziany upominek
| who's that guy? |
![]() |
| panie Czesławie co oni mają w tych kolarskich bidonach? |
![]() |
| cały wyścig pokazywałem moją klatę |
![]() |
| venga venga |
sobota, 18 sierpnia 2012
z Limousin na Chateauroux
Na 3cim etapie sedzia jeszcze nie machnal choragiewka a z przodu juz byl odjazd, start przypominal wyscig przelajowy, kto pierwszy sie wpial w pedaly ten byl w ucieczce, troche bylem tym rozczarowany bo nastawialem sie bojowo na ten etap, ale i tak doszlo do finiszu z peletonu. Na ostatnim etapie troche dalismy ciala na poczatku, zaczynalismy od 5km podjazdu, zaatakowalem od dolu ale po kilometrze splynalem do tylu, peleton podzielil sie na dwie czesci i niestety nie mielismy nikogo w pierwszej 55 osobowej grupie wiec przez pare ladnych kilometrow jechalismy jazde druzynowa na czas, jak podeszlismy ich na 25 sekund to Freddy Bichot zdolal jako jedyny przeskoczyc do przodu, cala reszta nie ukonczyla wyscigu w tym lider i vice lider w generalnej. Jutro jade Chateauroux, wyscig po plaskim dla sprinterow, jesli pogoda sie nie zmieni to przyjdzie nam jechac w czterdziesto stopniowym upale :)
środa, 15 sierpnia 2012
Limousin part 2
Widze swiatelko w tunelu, dzisiaj strata liczona w sekundach a nie w minutach, to tak na pocieszenie. Caly etap cos sie dzialo, tak jakby byl to wyscig klasyczny, nie bylo nawet przerwy na pipi, brat Gilberta chyba tez nie blyszczy forma bo dostal 44min i dostal limit. Jutro wedlug profilu najciezszy etap, moze w koncu przyjdzie czas ze nie bede jedynie biernym uczestnikiem tego wyscigu.
wtorek, 14 sierpnia 2012
Tour du Limousin
Jak tak dalej pojdzie to chyba zdam rower, cala wine zwalam na pogode, nie radze sobie w upalach, po 100km po prostu mnie scina, na Martynice potrzebowalem ok. 5dni zeby sie przyzwyczaic do goraca, tu niestety tyle czasu nie mam. Dobra dosyc juz narzekania, wskoczylem sobie do baseniku aby troche sie odswiezyc, zaraz masaz, pozniej dobra kolacja i bedzie na pewno lepiej, kto wie moze niedlugo spadnie deszcz i bedzie o 10stopni zimniej
piątek, 10 sierpnia 2012
Trening w Alpach
Przez 3 dni ostro się katowałem, przejechałem 460km i wyszło mi jakieś 14,5 tys metrów przewyższenia i ani razu moja średnia treningu nie przekroczyła 25km/h, z legendarnych gór zaliczyłem Alpe d'Huez i Col de la Croix de Fer, po drodze wjechałem kilka mniej znanych gór ale równie ciężkich, Galibier odpuściłem bo musiałbym jechać 180km tą samą drogą, nie udało mi się także zobaczyć świstaka co zawija je w te sreberka ;) na dole zamieszczam mapkę i wykres z mojego pierwszego treningu czyli: Col Luitel 1262; Alpe d'Huez 1860; Col de Sarenne 1999; Les Deux-Alpes 1600 i Chamrousse 1750 na deser zawsze zostawiałem sobie zjazd do domu
piątek, 3 sierpnia 2012
Paris-Correze
Wyścig mi totalnie nie wyszedł, ilość wattów w nogach mi się nie zgadzała. Pierwszy dzień etap po płaskim ale i tak zaliczyłem 10minutową stratę, myślałem, że się pozbieram na drugim etapie, a tu chyba jeszcze gorzej. Zostałem na pierwszej górskiej premii w 20 osobowej grupie luzerów i skończyło się na cofce na 70km. W przyszłym tygodniu jadę w okolice Grenoble solidnie potrenować, trening wahadłowy pod Alpe d'Huez na pewno dobrze mi zrobi, spróbuję również zaliczyć Col du Galibier, planuję 3 solidne treningi, w końcu zobaczę co to są prawdziwe góry bo jak do tej pory najwyżej wjechałem na 1400 metrów.
![]() |
| w końcu dostałem moje nowe sofiksy na które czekałem 4miechy |
![]() |
| stare buty idą na zasłużoną emeryturę |
niedziela, 29 lipca 2012
La Polynormande 2012
Cały wyścig w odjeździe oprócz 10 pierwszych i 10 ostatnich kilometrów. Początkowo byliśmy w 15 ale dwóch gości z Europcaru wrzuciło z tyłu 11stkę i zostaliśmy w 10ciu, później byliśmy w 11stkę bo mój kolega klubowy Freddy po strzale jakoś znowu dojechał do czołówki ale potem znowu strzelił więc znowu w 10ciu. Jak wjeżdżaliśmy na przedostatnią rundę czyli na jakieś 25km do mety mieliśmy niecałą minutę przewagi, runda była kręta po mokrym i z kilkoma hopkami więc była szansa na powodzenie, tym razem się nie udało ale jak forma będzie się utrzymywała to na pewno będą jeszcze okazje. Po wyścigu dostałem plik kartek z moim zdjęciem, jakby ktoś chciał obić w ramkę i powiesić nad swoim łóżkiem, mieć fajną zakładkę do książki czy sprzedać za kilka lat i zarobić dużo kasy to proszę wysłać kopertę zwrotną na adres: Tomasz Olejnik ul. Gawędy 1/49 Bydgoszcz 85-792, kartek mam ok. 30tu więc dla wszystkich starczy, koledzy z Bydgoszczy dostaną po moim powrocie ;)
![]() |
| I'm sexy and I know it |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
![]() |
| fot. Aurelien Regnoult |
czwartek, 26 lipca 2012
Druga część sezonu zaczynamy
Znowu słyszę, kto się wycieniował, a kto jeszcze się musi bardziej wycieniować, kto się katował i jadł sałatkę na obiad, kto na wyścigu był "impresionnant" tzn. mega mocny, a kto był słaby bo wcinał kiełbaski z grilla ;) czyli wszystko wróciło do normy i znowu się ścigam. 2 pierwsze starty to męczarnia by ukończyć, nie było lekko 200km i mega upał, organizm po przewie wypoczęty bo na polarze pod górki widziałem ponad 200 uderzeń na min. Po tych dwóch wyścigach dzień luzu i jechałem kolejną elitkę. Tym razem chciałem już się sprawdzić i powalczyć na trasie. Wyścig był krótki 114km i dlatego od startu jechałem aktywnie, wygrał kolega klubowy Romain, a ja uplasowałem się na 7dmej pozycji. Przede mną ciekawe starty: nd Poly Normande; 1-2.08 Paris Correze; 14-17.08 Tour du Limousin; 21-24.08 Tour du Poitou Charenetes, zapowiadam walkę.
![]() | |
| taki widoczek mieliśmy na śniadaniu, Chauvigny |
![]() |
| moja koszulka po wyścigu zamieniła się w solniczkę |
![]() |
| nareszcie dostałem mój 3ci rower, ten wyścigowy, jutro go wypróbuję |
![]() |
| kiedyś kupiłem sobie piłki, czas najwyższy aby nie spełniały one jedynie funkcji dekoracyjnej |
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















