![]() |
| końcowe podium ;) |
wtorek, 19 lutego 2013
plaże podsumowanie
Plaże Vendee generalnie na drugim miejscu, do pierwszego trochę zabrakło bo dwa ostatnie etapy były już typowo dla sprinterów, a ze mnie niezły diesel ;) ale i tak jestem zadowolony, brałbym taki wynik przed sezonem w ciemno. W ten weekend czekaja mnie dwa klasyki, St Hilaire (rozpoczęcie sezonu w normandi) oraz Route de Bretonne. Na dole dwa filmik z 1szego i 4tego etapu ;)
środa, 13 lutego 2013
pierwsza wygrana ;)
![]() |
| mogę czuć się jak prawdziwy sprinter ;) fot.Freddy Guérin - www.photos-finish.com |
czwartek, 7 lutego 2013
Circuit des Plages Vendéennes 2013
Szybki wpis bo jutro rano zbiórka w klubie a ja jeszcze niespakowany. W sobotę w końcu zaczynam ściganie, klasycznie już na Vendee, przede mną 6 wyścigów które z reguły rozstrzygają się na rantach ;) jak będzie noga to będę walczył a jak nie to i tak będę walczył, wyniki można śledzić na www.directvelo.com, więcej po powrocie bo teraz będę odcięty od świata.
| Nasza drużyna, ten pan w środku to były champion Thierry Marie, fot. Patrice Meunier |
środa, 14 listopada 2012
sezon zimowy
Treningi wznowione, na razie skupiam się na ogólnorozwojówce ale nie zapominam o rowerze. W tygodniu znajdzie się czas na siłownię, squasha, basen, łyżwy, szosę i górala a nowością jest u mnie ścianka wspinaczkowa. Myślałem, że to będzie taka łatwizna wspiąć się po 11 metrowej ścianie a tu czasami tak ręce piekły, że odpadałem, na szczęście miałem asekurację w postaci byłego medalisty Mistrzostw Polski młodzików w wyścigu punktowym. Miałem również okazję sprawdzić się jako biegacz, wystartowałem w biegach organizowanych przez moją Ciocię, byłą sporstmenkę i olimpijkę. Impreza miała miejsce w Niemczech w miejscowości Remscheid gdzie urodził się pan Roentgen ten od promieni ;) Do wyboru był ultramaraton czyli jakieś 60km, maraton, 20km, 10km, 5km i 2,5km. Z obawy o kontuzje wybrałem opcje 5km i po zaciętej walce z samym sobą skończyłem na 6tej pozycji a 2giej w mojej kategori wiekowej. Impreza udana a organizacja bardzo profesjonalna więc na pewno wrócę i kto wie może kiedyś zaliczę maraton ;) W przyszłym tygodniu jadę zwiedzać Londyn oraz miasto Robin Hooda czyli Nottingham, więc tydzień bez roweru trzeba będzie znaleźć inne zajęcia.
![]() |
| 5km dałem radę ;) |
![]() |
| pamiątkowe zdjęcie z piwem, w tym przypadku bezalkoholowym |
![]() |
| na mecie piwo, oczywiście to bezalkoholwe |
| dyplom na pamiątke, kolejne pudło w tym sezonie, ciągle bez zwycięstw |
| moja ulubiona trasa nad Wisłą |
| czasami zdarzają się i takie przeszkody ale Piotrek sobie poradził |
| mój instruktor od wspinaczki, kiedyś bardzo dobry sprinter |
| kiedyś oglądalem K2 więc wiem jak to się robi |
| moja odpicowana zimówka |
niedziela, 7 października 2012
roztrenowanie ;)
![]() |
| taki sprzęcior na przyszły rok, niestety bez elektronicznego Dura-Acea |
![]() | |
| w nowym sezonie bracia Oleżnik będą znowu w natarciu, bójta się ;) |
![]() |
| Piotrek rozstawia po korcie Michała |
czwartek, 27 września 2012
końcówka sezonu
W skali od 1 do 10 moja forma w chwili obecnej to Zero. Na ostatnich wyścigach uczę się na pamięć numerów rejestracyjnych oraz kolejności samochodów w kolumnie. Mam jeszcze kilka wyścigów w programie ale już chyba w tym roku nie odnajdę formy, c'est la vie ;) W przyszłym roku wracamy z Michałem do USSAPB ( w skrócie St Aus czyt. santos) bo niestety rozpada nam się ekipa. Sponsorzy podpisali umowy na 2 lata ale walneli focha i tym sposobem wysłali 20 osób na bezrobocie. Rozpaczać z Michałem nie będziemy, jeszcze pokażemy na co nas stać ;)
![]() | |
| Drugi od lewej Tomek lat 27 ostatni w generalnej, ten obok w koszulce z herbatnikami Davide lat 41 pierwszy w generalce |
![]() |
| no co, zaginam się bo widzę jeszcze kolumnę przede mną, niestety tym razem nie doszedłem peletonu |
![]() |
| dwaj myśliciele |
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
rozwiązanie quizu
niedziela, 26 sierpnia 2012
Chateauroux and Poitou Charentes
Na Chateauroux pod koniec wyścigu musiałem się włączyć do gonienia ucieczki, doszło do finiszu z peletonu i dość przypadkowo skończyłem na 18stym miejscu bo na 3km do mety była zbiorowa kraksa, która pozwoliła mi się przesunąć o jakieś 50 pozycji, może mogłem skończyć trochę wyżej bo na sprincie nie podniosłem nawet dupy z siodełka, czekałem na tabliczkę 20 metrów do mety. Tour du Poitou Charentes przebiegał pod kontrolą Orica Green Edge, puszczali max 3 osoby i tak jechaliśmy, jechaliśmy i na koniec wszyscy razem wjeżdżaliśmy na metę, oprócz ostatniego etapu gdzie szedł ogień od startu i pojechało 50 osób, peleton się nie poddawał bo jeszcze na 40km do mety mieliśmy 1,5min, a na mecie 8min ;) a i była jeszcze czasówka, którą rozniósł Luke Durbridge, na 22km włożył mi 2min07sec czyli niecałe 6sec na kloca, muszę jechać jakieś 4km/h szybciej. Następny start 2 Września Tour du Doubs zaliczany do Pucharu Francji. Na koniec zagadka, co to za pan ze mną na zdjęciu, w tej chwili prowadzi restaurację w Limoges a kiedyś jeździł z powodzeniem na rowerze. Odpowiedzi na tomek49.olejnik@gmail.com , dla najszybszego przewidziany upominek
| who's that guy? |
![]() |
| panie Czesławie co oni mają w tych kolarskich bidonach? |
![]() |
| cały wyścig pokazywałem moją klatę |
![]() |
| venga venga |
sobota, 18 sierpnia 2012
z Limousin na Chateauroux
Na 3cim etapie sedzia jeszcze nie machnal choragiewka a z przodu juz byl odjazd, start przypominal wyscig przelajowy, kto pierwszy sie wpial w pedaly ten byl w ucieczce, troche bylem tym rozczarowany bo nastawialem sie bojowo na ten etap, ale i tak doszlo do finiszu z peletonu. Na ostatnim etapie troche dalismy ciala na poczatku, zaczynalismy od 5km podjazdu, zaatakowalem od dolu ale po kilometrze splynalem do tylu, peleton podzielil sie na dwie czesci i niestety nie mielismy nikogo w pierwszej 55 osobowej grupie wiec przez pare ladnych kilometrow jechalismy jazde druzynowa na czas, jak podeszlismy ich na 25 sekund to Freddy Bichot zdolal jako jedyny przeskoczyc do przodu, cala reszta nie ukonczyla wyscigu w tym lider i vice lider w generalnej. Jutro jade Chateauroux, wyscig po plaskim dla sprinterow, jesli pogoda sie nie zmieni to przyjdzie nam jechac w czterdziesto stopniowym upale :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














