wtorek, 19 marca 2013

Tour de Normandie 1szy etap

No i dzisiaj kolejna strata, na 5km do mety była mega krakasa, zrobił się korek i tak sobie odjechało 30 osób. Ogólnie wszyscy są jacyś nerwowi bo na ostatnich kilometrach co chwile ludzie wpadali do rowu albo owijali się wokół barierek. U nas na szczęście nikt nie ucierpiał ale w generalce raczej już będzie ciężko powalczyć, za to na etapach może będzie łatwiej ;)

poniedziałek, 18 marca 2013

Tour de Normandie prolog

Faworytem do prologu na pewno nie byłem ale 33sec stracone na 3.4km to trochę dużo, niestety przyszło mi startować w deszczu, a że prolog był techniczny to na każdym zakręcie traciłem po kilka sekund.  Dla pocieszenia nasz zawodnik Alexis Gougeard skończył 2gi i przegrał tylko o 1sec, szkoda niewiele brakowało a byłoby maillot jaune ;)

niedziela, 17 marca 2013

Tour de Normandie 2013

Ostatni weekend był bardziej niż udany, z Michałem i Alexim roznieśliśmy naszych rywali na "Louison Bobet" i zajeliśmy pierwsze 3 miejsca ;) Niedziela to Circuit du Morbhian i kolejne zwycięstwo Michała, ja skończyłem 6ty. Ten tydzień był trochę spokojniejszy jeśli chodzi o trening ze względu na śnieg, mieliśmy zaspy na 2 metry ;) Jutro zaczynamy Tour de Normandie prologiem 3.4km. Na cały  tydzień zapowiadają opady deszczu więc muszę pamiętać spakować pelerynkę i kilka par ochraniaczy na deszcz. Jak co roku w klubie robią małą presję, jakby się udało skończyć jakiś etap na podium to będzie dobrze, zobaczymy ;)
podwójne zwycięstwo ;)  Crédit Photos : Pauline Baumer et Dominique 

wtorek, 5 marca 2013

Puchar Francji Vienne Classic

Za mną 3 klasyki, St Hilaire, Route Bretonne i pierwszy Puchar Francji 2giej dywizji Vienne Classic. Saint Hilaire nie ukończyłem bo na 20 km do mety miałem kolizje z samochodem, którego kierowca nie zauważył, że właśnie odbywa się wyścig kolarski, na szczęście obyło się bez kontuzji, wyścig na pewno ukończyłbym w top 10. Miałem też kilka spięć z rywalami z ekipy VC Rouen, którzy wpadli na pomysł, że najlepszym sposobem na wyeliminowanie mnie z gry będzie wrzucenie mnie do rowu ;) Po mecie doszło prawie do walki MMA z jednym z trzepaków z Rouen ale niestety nas rozdzielili ;) Route Bretonne przespaliśmy 25 osobowy odjazd i jak doszliśmy czołówkę na 10 km do mety to byłem już kaput. Na Vienne Classic byliśmy chyba najmocniejszą ekipą ale zabrakło wiatru i hopek żeby zrobić większą selekcje. Michała doszli na 6 km do mety, a ja na gumie zafiniszowałem 13ty. Generalnie jesteśmy 5ci i mamy już 70 punktów starty ale wszystko jest jeszcze do odrobienia. W ten weekend dwa klasyki w Bretani, Louison Bobet i Circuit du Morbhian.

wtorek, 19 lutego 2013

plaże podsumowanie

Plaże Vendee generalnie na drugim miejscu, do pierwszego trochę zabrakło bo dwa ostatnie etapy były już typowo dla sprinterów, a ze mnie niezły diesel ;) ale i tak jestem zadowolony, brałbym taki wynik przed sezonem w ciemno. W ten weekend czekaja mnie dwa klasyki, St Hilaire (rozpoczęcie sezonu w normandi) oraz Route de Bretonne. Na dole dwa filmik z 1szego i 4tego etapu ;)
końcowe podium ;)

Plages Vendéennes video/Thomas w akcji ;)


środa, 13 lutego 2013

pierwsza wygrana ;)

Odwiedziłem właśnie Maca, żeby choć przez chwilę skorzystać z internetu i zjeść McFlurry ;) Takiego początku sezonu się nie spodziewałem. Do wyścigu podszedłem na luzie, bo miał być przeznaczony dla sprinterów ale jak to w kolarstwie nie można nigdy z góry napisać scenariusza. Załapałem się w 30 osobowy odjazd, a gdy widziałem, że współpraca się nie układa to zaatakowałem na wjeździe na rundy finałowe (35km przed metą) zabrałem ze sobą 3 zawodników z Vendee U, 2 z Nantes Atlantique i jednego z klubu którego nie znam. Pod koniec zostało nas 4ch i wiedząc, że nie jestem za szybki wrzuciłem 11stkę i poszedłem kilometrowym finiszem i jak okazało się na mecie tylko mi udało się ocalać ;) Na drugi dzień noga znowu była ale niestety pogubiłem się na rancie i zostałem w drugim wachlarzu. Wczoraj był najcięższy z klasyków ale poszedł 15 osobowy odjazd na 5min, a poza tym nie czułem się najlepiej. Zostały nam jeszcze 3 wyścigi więc postaram się jeszcze powalczyć
mogę czuć się jak prawdziwy sprinter ;) fot.Freddy Guérin - www.photos-finish.com

czwartek, 7 lutego 2013

Circuit des Plages Vendéennes 2013

Szybki wpis bo jutro rano zbiórka w klubie a ja jeszcze niespakowany. W sobotę w końcu zaczynam ściganie, klasycznie już na Vendee, przede mną 6 wyścigów które z reguły rozstrzygają się na rantach ;) jak będzie noga to będę walczył a jak nie to i tak będę walczył, wyniki można śledzić na www.directvelo.com, więcej po powrocie bo teraz będę odcięty od świata.
Nasza drużyna, ten pan w środku to były champion Thierry Marie, fot. Patrice Meunier

środa, 14 listopada 2012

sezon zimowy

Treningi wznowione, na razie skupiam się na ogólnorozwojówce ale nie zapominam o rowerze. W tygodniu znajdzie się czas na siłownię, squasha, basen, łyżwy, szosę i górala a nowością jest u mnie ścianka wspinaczkowa. Myślałem, że to będzie taka łatwizna wspiąć się po 11 metrowej ścianie a tu czasami tak ręce piekły, że odpadałem, na szczęście miałem asekurację w postaci byłego medalisty Mistrzostw Polski młodzików w wyścigu punktowym. Miałem również okazję sprawdzić się jako biegacz, wystartowałem w biegach organizowanych przez moją Ciocię, byłą sporstmenkę i olimpijkę. Impreza miała miejsce w Niemczech w miejscowości Remscheid gdzie urodził się pan Roentgen ten od promieni ;) Do wyboru był ultramaraton czyli jakieś 60km, maraton, 20km, 10km, 5km i 2,5km. Z obawy o kontuzje wybrałem opcje 5km i po zaciętej walce z samym sobą skończyłem na 6tej pozycji a 2giej w mojej kategori wiekowej. Impreza udana a organizacja bardzo profesjonalna więc na pewno wrócę i kto wie może kiedyś zaliczę maraton ;) W przyszłym tygodniu jadę zwiedzać Londyn oraz miasto Robin Hooda czyli Nottingham, więc tydzień bez roweru trzeba będzie znaleźć inne zajęcia.
5km dałem radę ;)
pamiątkowe zdjęcie z piwem, w tym przypadku bezalkoholowym
na mecie piwo, oczywiście to bezalkoholwe
dyplom na pamiątke, kolejne pudło w tym sezonie, ciągle bez zwycięstw
moja ulubiona trasa nad Wisłą
czasami zdarzają się i takie przeszkody ale Piotrek sobie poradził
mój instruktor od wspinaczki, kiedyś bardzo dobry sprinter
kiedyś oglądalem K2 więc wiem jak to się robi
moja odpicowana zimówka

niedziela, 7 października 2012

roztrenowanie ;)

Miały być jeszcze starty w tym sezonie ale nasz główny dyrektor sportowy odstawił mnie i Michała na bok, a w nasze miejsce wstawia swoich pupili i stażystów i tak zakończyliśmy sezon. Mi już w sumie wisiało czy będę coś jechał bo i tak mi nie szło ale Michał miał zapał i normalne jest, że po tym ile pracy włożył, żeby jeszcze w tym sezonie wsiąść na rower powinien jeszcze się pościgać, a na dodatek nogę ma najlepszą w klubie. Teraz przyszedł czas na roztrenowanie, rower odstawię na jakiś miesiąc bo mam już od stycznia 25tys km, a teraz będę szlifował formę w tenisa na X-boxie, bo jak na razie Michał i Piotrek Polus, który jest u nas na wakacjach, mnie leją ;) a przyszły rok zapowiada się bardzo ciekawie
taki sprzęcior na przyszły rok, niestety bez elektronicznego Dura-Acea
w nowym sezonie bracia Oleżnik będą znowu w natarciu, bójta się ;)

Piotrek rozstawia po korcie Michała