niedziela, 17 marca 2013

Tour de Normandie 2013

Ostatni weekend był bardziej niż udany, z Michałem i Alexim roznieśliśmy naszych rywali na "Louison Bobet" i zajeliśmy pierwsze 3 miejsca ;) Niedziela to Circuit du Morbhian i kolejne zwycięstwo Michała, ja skończyłem 6ty. Ten tydzień był trochę spokojniejszy jeśli chodzi o trening ze względu na śnieg, mieliśmy zaspy na 2 metry ;) Jutro zaczynamy Tour de Normandie prologiem 3.4km. Na cały  tydzień zapowiadają opady deszczu więc muszę pamiętać spakować pelerynkę i kilka par ochraniaczy na deszcz. Jak co roku w klubie robią małą presję, jakby się udało skończyć jakiś etap na podium to będzie dobrze, zobaczymy ;)
podwójne zwycięstwo ;)  Crédit Photos : Pauline Baumer et Dominique 

wtorek, 5 marca 2013

Puchar Francji Vienne Classic

Za mną 3 klasyki, St Hilaire, Route Bretonne i pierwszy Puchar Francji 2giej dywizji Vienne Classic. Saint Hilaire nie ukończyłem bo na 20 km do mety miałem kolizje z samochodem, którego kierowca nie zauważył, że właśnie odbywa się wyścig kolarski, na szczęście obyło się bez kontuzji, wyścig na pewno ukończyłbym w top 10. Miałem też kilka spięć z rywalami z ekipy VC Rouen, którzy wpadli na pomysł, że najlepszym sposobem na wyeliminowanie mnie z gry będzie wrzucenie mnie do rowu ;) Po mecie doszło prawie do walki MMA z jednym z trzepaków z Rouen ale niestety nas rozdzielili ;) Route Bretonne przespaliśmy 25 osobowy odjazd i jak doszliśmy czołówkę na 10 km do mety to byłem już kaput. Na Vienne Classic byliśmy chyba najmocniejszą ekipą ale zabrakło wiatru i hopek żeby zrobić większą selekcje. Michała doszli na 6 km do mety, a ja na gumie zafiniszowałem 13ty. Generalnie jesteśmy 5ci i mamy już 70 punktów starty ale wszystko jest jeszcze do odrobienia. W ten weekend dwa klasyki w Bretani, Louison Bobet i Circuit du Morbhian.

wtorek, 19 lutego 2013

plaże podsumowanie

Plaże Vendee generalnie na drugim miejscu, do pierwszego trochę zabrakło bo dwa ostatnie etapy były już typowo dla sprinterów, a ze mnie niezły diesel ;) ale i tak jestem zadowolony, brałbym taki wynik przed sezonem w ciemno. W ten weekend czekaja mnie dwa klasyki, St Hilaire (rozpoczęcie sezonu w normandi) oraz Route de Bretonne. Na dole dwa filmik z 1szego i 4tego etapu ;)
końcowe podium ;)

Plages Vendéennes video/Thomas w akcji ;)


środa, 13 lutego 2013

pierwsza wygrana ;)

Odwiedziłem właśnie Maca, żeby choć przez chwilę skorzystać z internetu i zjeść McFlurry ;) Takiego początku sezonu się nie spodziewałem. Do wyścigu podszedłem na luzie, bo miał być przeznaczony dla sprinterów ale jak to w kolarstwie nie można nigdy z góry napisać scenariusza. Załapałem się w 30 osobowy odjazd, a gdy widziałem, że współpraca się nie układa to zaatakowałem na wjeździe na rundy finałowe (35km przed metą) zabrałem ze sobą 3 zawodników z Vendee U, 2 z Nantes Atlantique i jednego z klubu którego nie znam. Pod koniec zostało nas 4ch i wiedząc, że nie jestem za szybki wrzuciłem 11stkę i poszedłem kilometrowym finiszem i jak okazało się na mecie tylko mi udało się ocalać ;) Na drugi dzień noga znowu była ale niestety pogubiłem się na rancie i zostałem w drugim wachlarzu. Wczoraj był najcięższy z klasyków ale poszedł 15 osobowy odjazd na 5min, a poza tym nie czułem się najlepiej. Zostały nam jeszcze 3 wyścigi więc postaram się jeszcze powalczyć
mogę czuć się jak prawdziwy sprinter ;) fot.Freddy Guérin - www.photos-finish.com

czwartek, 7 lutego 2013

Circuit des Plages Vendéennes 2013

Szybki wpis bo jutro rano zbiórka w klubie a ja jeszcze niespakowany. W sobotę w końcu zaczynam ściganie, klasycznie już na Vendee, przede mną 6 wyścigów które z reguły rozstrzygają się na rantach ;) jak będzie noga to będę walczył a jak nie to i tak będę walczył, wyniki można śledzić na www.directvelo.com, więcej po powrocie bo teraz będę odcięty od świata.
Nasza drużyna, ten pan w środku to były champion Thierry Marie, fot. Patrice Meunier

środa, 14 listopada 2012

sezon zimowy

Treningi wznowione, na razie skupiam się na ogólnorozwojówce ale nie zapominam o rowerze. W tygodniu znajdzie się czas na siłownię, squasha, basen, łyżwy, szosę i górala a nowością jest u mnie ścianka wspinaczkowa. Myślałem, że to będzie taka łatwizna wspiąć się po 11 metrowej ścianie a tu czasami tak ręce piekły, że odpadałem, na szczęście miałem asekurację w postaci byłego medalisty Mistrzostw Polski młodzików w wyścigu punktowym. Miałem również okazję sprawdzić się jako biegacz, wystartowałem w biegach organizowanych przez moją Ciocię, byłą sporstmenkę i olimpijkę. Impreza miała miejsce w Niemczech w miejscowości Remscheid gdzie urodził się pan Roentgen ten od promieni ;) Do wyboru był ultramaraton czyli jakieś 60km, maraton, 20km, 10km, 5km i 2,5km. Z obawy o kontuzje wybrałem opcje 5km i po zaciętej walce z samym sobą skończyłem na 6tej pozycji a 2giej w mojej kategori wiekowej. Impreza udana a organizacja bardzo profesjonalna więc na pewno wrócę i kto wie może kiedyś zaliczę maraton ;) W przyszłym tygodniu jadę zwiedzać Londyn oraz miasto Robin Hooda czyli Nottingham, więc tydzień bez roweru trzeba będzie znaleźć inne zajęcia.
5km dałem radę ;)
pamiątkowe zdjęcie z piwem, w tym przypadku bezalkoholowym
na mecie piwo, oczywiście to bezalkoholwe
dyplom na pamiątke, kolejne pudło w tym sezonie, ciągle bez zwycięstw
moja ulubiona trasa nad Wisłą
czasami zdarzają się i takie przeszkody ale Piotrek sobie poradził
mój instruktor od wspinaczki, kiedyś bardzo dobry sprinter
kiedyś oglądalem K2 więc wiem jak to się robi
moja odpicowana zimówka

niedziela, 7 października 2012

roztrenowanie ;)

Miały być jeszcze starty w tym sezonie ale nasz główny dyrektor sportowy odstawił mnie i Michała na bok, a w nasze miejsce wstawia swoich pupili i stażystów i tak zakończyliśmy sezon. Mi już w sumie wisiało czy będę coś jechał bo i tak mi nie szło ale Michał miał zapał i normalne jest, że po tym ile pracy włożył, żeby jeszcze w tym sezonie wsiąść na rower powinien jeszcze się pościgać, a na dodatek nogę ma najlepszą w klubie. Teraz przyszedł czas na roztrenowanie, rower odstawię na jakiś miesiąc bo mam już od stycznia 25tys km, a teraz będę szlifował formę w tenisa na X-boxie, bo jak na razie Michał i Piotrek Polus, który jest u nas na wakacjach, mnie leją ;) a przyszły rok zapowiada się bardzo ciekawie
taki sprzęcior na przyszły rok, niestety bez elektronicznego Dura-Acea
w nowym sezonie bracia Oleżnik będą znowu w natarciu, bójta się ;)

Piotrek rozstawia po korcie Michała

czwartek, 27 września 2012

końcówka sezonu

W skali od 1 do 10 moja forma w chwili obecnej to Zero. Na ostatnich wyścigach uczę się na pamięć numerów rejestracyjnych oraz kolejności samochodów w kolumnie. Mam jeszcze kilka wyścigów w programie ale już chyba w tym roku nie odnajdę formy, c'est la vie ;) W przyszłym roku wracamy z Michałem do USSAPB ( w skrócie St Aus czyt. santos) bo niestety rozpada nam się ekipa. Sponsorzy podpisali umowy na 2 lata ale walneli focha i tym sposobem wysłali 20 osób na bezrobocie. Rozpaczać z Michałem nie będziemy, jeszcze pokażemy na co nas stać ;)
Drugi od lewej Tomek lat 27 ostatni w generalnej, ten obok w koszulce z herbatnikami Davide lat 41 pierwszy w generalce
no co, zaginam się bo widzę jeszcze kolumnę przede mną, niestety tym razem nie doszedłem peletonu
dwaj myśliciele

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

rozwiązanie quizu

fot. Courtesy Didier Graczyk
Zawodnikiem na zdjęciu jest Pascal Herve, były zawodnik Festiny, zwycięzca etapowy m.in Giro, Tour de Suisse czy Dauphine, koleś co na zawodowstwo przeszedł w wieku 30lat. Nagroda wędruje do pana Darka z Bydgoszczy ;) na dole filmik jak Pascal wygrywa etap na Giro.